Moje wpisy stają się monotematyczne. Znowu będzie o szkoleniach. Tym razem jednak o tych, które prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości mogą się pojawić.

Przy kończącej się kadencji Zarządu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych napływały ostatnio sprawozdania  przeróżnych komisji i zespołów działających przy Federacji. Lektura nie jest pasjonująca i zdaje sobie sprawę, że większość nawet nie otworzyła tych wiadomości. Jako sekretarz w macierzystym stowarzyszeniu, sama popełniam podobne sprawozdania, więc z czystej ciekawości zerknęłam cóż tam Zarząd Federacji przez ostatnie lata uchwalił.

Tak więc poczytałam sobie o członkach, kto ile ma głosów i że Federacja „nadal pozostaje ruchem wysoce reprezentatywnym dla zawodu„. Zarząd zaznaczył także, iż jednym z ważniejszych przedsięwzięć był ubiegłoroczny I Kongres Rzeczoznawców Majątkowych, a głównym kierunkiem jest między innymi „likwidacja nadmiernej ingerencji Ministerstwa Infrastruktury w sposób wykonywania zawodu (rozbudowane ponad potrzeby państwa ustawodawstwo, zatwierdzanie standardów zawodowych i przeciągające się procedury ich uzgadniania z nie zawsze kompetentnymi urzędnikami resortu, narastające dążenia resortu do określania wymogów egzaminacyjnych)”.

Lektura zaczęła być bardziej pasjonująca. Co jednak Zarząd zrobił, żeby zlikwidować nadmierną ingerencję Ministerstwa? Będzie o tym za chwilę…

Przejdę jednak do sedna sprawy, gdyż miało być o szkoleniach. Otóż natrafiłam na ciekawy punkt sprawozdania pt. „Banki”. Wiadomym jest, iż banki to dla rzeczoznawców niezły target. Z przyjemnością więc się czyta, że „kontakty ze środowiskiem bankowym w mijającej kadencji kształtują się w atmosferze zrozumienia, że jesteśmy graczami jednej drużyny„. Co oznacza dosłownie, że strzelamy gole do tej samej bramki. Pytanie tylko, kto gra w drużynie przeciwnej? Minister właściwy? Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)? Wszystko wskazuje na to, że tak ponieważ „po podpisaniu porozumień i umowy w zakresie wspólnego przygotowania nowego standardu zawodowego dla potrzeb zabezpieczenia wierzytelności i związanych z tym standardem szkoleń nastąpił trudny okres pracy i uzgodnień związanych ze standardem„. Trudny okres, to uzgodnienia standardu z ministrem właściwym i Komisją Nadzoru Finansowego. Po pierwsze drużyna przeciwna nie mogła dogadać się ze sobą, a po drugie nie chciała uzgodnić jakże wypieszczonego Standardu KSWS3 (nie mylić skrótu z Krakowską Szkołą Wushu http://www.ksws.pl/).

Minęły kolejne miesiące i niestety standard nie został uzgodniony.  Tylko czy Zarząd Federacji czytał swoje wcześniejsze zapisy o likwidacji nadmiernej ingerencji Ministerstwa Infrastruktury w sposób wykonywania zawodu …

Czytam dalej i dowiaduje się, że Zarząd uzgodnił ze Związkiem Banków Polskich (ZBP), iż nie będzie dalej czekał na ministra właściwego i zaczyna na podstawie wcześniejszych umów szkolenia z nowego standardu bankowego. „Rzeczoznawcy będą po ich ukończeniu i zdaniu egzaminu wewnętrznego, wpisywani na Listę z której mają czerpać banki potrzebujące wycen nieruchomości. Stare listy dotychczasowe będą nadal obowiązywać, żeby zachować ciągłość, jednak powinno następować naturalne przechodzenie rzeczoznawców na nową listę„.

W tym momencie stwierdziłam, że ja jednak chyba gram w drużynie ministra właściwego. Przepraszam, a czy jest jakiś sędzia w tej grze? Chyba powinna się w tym momencie pojawić czerwona kartka?

Tak więc Panie i Panowie zaczynamy „naturalne przechodzenie” na nową listę bankową. Pojawienie się na nowej liście zostanie poprzedzone szkoleniem. Standard KSWS3 liczy 5 (słownie: pięć) stron, w tym strona ostatnia to lista osób, które standard opracowały. Zapewne będzie to szkolenie dwudniowe, gdyż z przyczyn oczywistych nie da się w pierwszym dniu omówić przykładów. Koszty nie są jeszcze znane, ale przecież wiadomo, że nie chodzi o pieniądze, tylko o to żeby znaleźć się na nowej liście!

Szkolenie zakończy się egzaminem wewnętrznym. Najwyżej punktowane zadanie na egzaminie dotyczyć będzie osób, które standard opracowały. W końcu to prawie cała jedna strona ze wszystkich pięciu. Jeśli ktoś wymieni wszystkich autorów ustnie w kolejności alfabetycznej zostanie wpisany na nową listę w pierwszej dziesiątce.

A kto będzie w komisji egzaminacyjnej? Czy zostało to już uzgodnione z KNF, ZBP i ministrem właściwym? Jeśli będą to rzeczoznawcy, to kto przeegzaminuje egzaminatorów? Przecież oni też będą chcieli być na nowej liście, a podstawą wpisania będzie zaliczenie egzaminu.

W pewnym momencie będą obowiązywać dwie listy bankowe. Pracownicy banków będą mieć duży dylemat, która jest aktualna lub bardziej wartościowa. Czy pojawienie się na dwóch listach będzie jakąś promocją dla rzeczoznawcy? Tylko, że „świeżych” rzeczoznawców nie ma na starej liście, ponieważ od dłuższego czasu żadne szkolenia bankowe się nie odbywają. W związku z tym oni nie mogą „przechodzić naturalnie”, gdyż nie mają z czego przechodzić. Mogą pojawić się na nowej liście wręcz nienaturalnie, a to może budzić podejrzenia. Może zróbmy, tak jak przy opracowywaniu standardów jakąś debatę środowiskową na ten temat…

Zastanawiam się kto tutaj gra w tej samej drużynie i czy komuś przypadkiem nie pomyliły się bramki?

komentarzy 5

  1. Mirekon 14 Sie 2009 at 6:46 pm

    Witam Panią,
    jestem świeżym RZM , ale ten problem widzę od 10/2007.
    Uważam że jest to dyskryminacja osób które weszły do zawodu, i te pewnie 200 osób nie ma żadnych szans przez ten czas aby zaistnieć w tym segmencie.
    Niech rynek i banki zdecydują z jakim RZM chcą współpracować , a nie krótka lista dla wybrańców.

    Najgorsze jest to że nie wiadomo jak długo ten stan może jeszcze potrwać.

    Lobby żadnego nie ma aby zmienić cos w tym temacie bo niektórym taki stan rzeczy jest na rękę.

  2. Adamon 09 Lis 2009 at 11:45 pm

    Witam i się zgadzam,
    dziwi mnie tylko, żę takie znamienite środowisko (mówię poważnie) nie radzimy sobie z tym szalonym naciągactwem. Słyszałem, żę to szkolenie będzie kosztować ponad 3 tysiące złotych. Czy to jest normalne?

  3. Kseniaon 11 Lis 2009 at 12:11 pm

    Ja słyszałam, że szkolenie będzie trwało 3 dni, a koszty chyba raczej będą większe niż 3 tys. To nie jest normalne i też mnie dziwi, że duża część rzeczoznawców zgadza się na taki stan rzeczy. Federacja tłumaczy się prosto: szkolenie jest dobrowolne, a kto chce być na liście musi zapłacić …

  4. Tomaszon 02 Kwi 2010 at 10:18 am

    Witam Panią,
    Całkowicie się z Pani opinią; podobnie jak jednen z przedmówców od niedawna mam uprawnienia; wykonałem już kilka wycen, ale nie mogę się przebić do „wycen bankowych” ponieważ – mimo, że pracowałem w banku przez kilka lat i nadal znam kilka najomych osób – wszyscy zasłaniają sie brakiem wpisu na listę bankową; Banki nie chcą honorować „takich” operatów lub wysyłają swoich pracowników na dodatkową inspekcję na koszt klienta więc ten dziekuje nam i woli rzeczoznawcę z listy; Federacja wreszcie organizuje szkolenie bankowe. Koszt 3200/2600 (dla świeżo upieczonego rzeczoznawcy 3200 tak czy siak bo musi ponieść koszty wpisowego do stowarzyszenia 400 zł, aby móc skorzystać z opcji 2600); Szkolenie w Warszawie, ale w jakich terminach? dwie sesje w miesiącu po trzy dni… środa, czwartek, piątek; łącznie 6 dni roboczych. Kto może sobie na to pozwolić? Aha..szkolenie ma się kończyć egzaminem, który … kosztuje 400 zł! Kto ma prowadzić szkolenia? Ludzie z Federacji, twórcy standardu, członkowie PKE (Państwowej Komisji Egzaminacyjnej). Byle się dostać na karuzele, a później to się już kręci…na koszt koleżanek i kolegów z branży; Szkolenie ma mieć 6 edycji – każda po 30 osób – w ten sposób można w „rynku” wyciągnąć 600 tys. Pytanie retoryczne. Czego mam się dowiedziec nowego od osób, które mnie egzaminowały w stosunku do wiedzy, która musiałem się wykazać przed tymi osobami na egzaminie?
    Tak można by jeszcze długo.
    Pozdrawiam

  5. Radekon 28 Lis 2011 at 3:38 pm

    Niestety bardzo bym chcial zeby egzamin byl tylko z KSWS3 niestety na tym szkoleniu naplodzili 2 tomy (13 tematow) materialow, ktore obowiazuja na egzaminie.