Tym razem będzie trochę na poważnie, bo i temat i sprawa tego wymaga. Powstaje Izba Gospodarcza, która skupiać będzie rzeczoznawców majątkowych. Po co ta Izba? Mogłabym skopiować kilka mądrych maili z listy dyskusyjnej, albo stronę startową www.pirm.pl, ale nie zrobię tego. Napiszę krótko czego ja oczekuje od Izby i dlaczego zdecydowałam się uczestniczyć w jej założeniu.

Bo przekonał mnie Wojtek Nurek ;-)

Bo wszystkie szanujące się wolne zawody w Polsce mają swoją Izbę.

Bo będzie to Izba dla jej członków, a nie dla prezesów. Jednak coś zacytuje: „Prezes nie ma prawa ani potrzeby reprezentowania Izby na forach i picia na nadętych bankietach. Prezes pisze wystąpienia w oparciu o dyskusję na liście. Sprawy sporne głosuje się. Prezes nosi wystąpienia Izby na pocztę i za to go szanujemy” Czyli tym samym nie będzie żenujących dyskusji na temat limitów czy bilingów rachunków telefonicznych prezesa.

Bo założycielami Izby są ludzie, którzy czynnie wykonują zawód rzeczoznawcy, wiedzą jakie absurdy i problemy pojawiają się na co dzień w tej pracy i dążą do tego żeby je wyeliminować.

Bo jeśli mam problem z wyceną, to wiem do kogo się zwrócić. Dostaje feedback od specjalistów-praktyków, który jest o wiele bardziej przydatny niż ośmiogodzinne szkolenie z powszechnym krajowym specjalistą-teoretykiem.

Izba nie będzie konkurencją dla federacji. Nie będzie sprzedawać uznania zawodowego za 1.199,99 zł. Uznanie trzeba sobie wypracować własną pracą, wiedzą i zaufaniem klienta. Ale tak na marginesie, w razie nagłych przypadków za jedyne 1.200 zł można nabyć takowe w federacji. Promocja jeszcze trwa.

Cóż więcej? Głównie chodzi o to, żeby zadbać o swoje interesy, co by nam rzeczoznawcom się lepiej i przyjemniej pracowało – czego sobie i kolegom po fachu życzę.